Sankt Petersburg po polsku - Wycieczki z przewodnikiem polskojęzycznym

Trochę o sobie

Nazywam się Władimir Masłow i od wielu lat jestem pilotem wycieczek po Sankt-Petersburgu. Pracuję jako licencjonowany przewodnik wycieczek z uprawnieniniami wydanymi przez ministerstwo kultury Federacji Rosyjskiej, które są wymagane dla kazdego obiektu i programu kulturalnego, na przykład do zabytku lub muzeum w Sankt Petersburgu. Każdy z pilotow naszego miasta aby pracować legalnie, ma okolo 10 takich zezwoleń i akredytacji, które trzeba przedłuzac i opłacać prawie co roku, aby potwierdzić aktualny statut przewodnika z uprawnieniem. Rownież posiadam samochod(na 6 osob: 4 dorosłych i 2 dzieci),co pomaga mi w mojej pracy. Jeżeli grupa turystow jest większa, wynajmuje wtedy miniwan, lub bus, który rownież może odebrać ludzi z lotniska lub dworca kolejowego, a później tam zawieść całą grupe z bagażami.

Urodziłem się w byłym Stalingradzie nad Wołga. W 1975 roku przyjechałem na studia do Leningradu. A już w następnym roku na Uniwersytecie Leningradskim zapoznałem się ze studentką filologji rosyjskiej z Polski i to była moja przyszla żona. Na 3 roku studiów wzięliśmy ślub,a w tym roku minie 38 lat naszego małżeństwa. W taki sposób, bardziej romantycznie i rodzinnie zostałem miłośnikiem języka i kultury polskiej. Od lat studenckich dorabiałem jako pilot wycieczek rosyjskich, z czasem zacząłem oprowadzać grupy w jezyku polskim, a później w hiszpanskim i angielskim. W latach 80 w mieście Świętego Piotra, w ówczesnym Leningradzie, nie brakowało wycieczek polskich. Turyści wyjeżdżali wtedy masowo, głównie nie za kulturą, a na handel. Ale mimo wszystko drogi handlowe łączyly się ze ścieżkami kultury rosyjskiej i wszyscy byli zadowoleni. W tym czasie w ZSSR jedyną oficjalną agecją turystyczną był Intourist, w którym pracowałem jako przewodnik polskojęzyczny. W latach 90 razem z żona wyjechaliśmy do Stanow za dobrobytem. A po powrocie z emigracji do Wenecji Pólnocy jescze w 2000 roku pomyślałem: "Dlaczego by nie skorzystać po tylu latach pracy fizycznej w Stanach ze znajamości języka polskiego?. I zacząłem pracować jak dawnej jako przewodnik wycieczek po takim pięknym moim mieście nad Newą. I tak sie stało, że co sezon, od maja do sierpnia pracuję jako przewodnik polskojęzyczny. A moja żona, ktora jeszcze w 1975 przyjechała tu na studia do dziś zachowała obywatelstwo Rzeczpospolitej Polskiej wyrażajac w ten sposób swoje przywiązanie do ojczyzny.